W Gdańsk-Effatha,Wspólnoty

Różaniec do granic

Effatha spotkała się w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego w Gdańsku

Podczas mszy św w homilii ks. biskup Szlachetka przybliżył nam historię jak powstała modlitwa różańcowa.

Postać różańca, którą znamy dzisiaj, nie powstała jednorazowo, lecz kształtowała się przez wieki, przechodząc różne etapy. Źródeł tej modlitwy należy szukać jako odpowiedzi na słowa św. Pawła „Nieustannie się módlcie” (1 Tes 5, 17).
W kościele wschodnim np. praktykowano modlitwę imieniem Jezus: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. Tę modlitwę odmawiano 1000 razy dziennie wykorzystując do tego specjalnie przygotowany sznur z zawiązanymi supełkami.

W Europie Zachodniej praktykowano codzienną modlitwę psalmami, których jest 150. Mnichom, a także ludowi,
który nawiedzał klasztory, trudno było nauczyć się na pamięć każdego z nich. W związku z tym około r. 850 pewien
mnich o irlandzkich korzeniach zaproponował, aby odmawiano zamiast psalmów sto pięćdziesiąt razy Ojcze nasz. Ta propozycja została powszechnie przyjęta.

Później przyjęła się również praktyka odmawiania sto pięćdziesiąt razy Pozdrowienie anielskie, sto pięćdziesiąt razy
Chwała Jezusowi, sto pięćdziesiąt razy Chwała Maryi.

Z biegiem lat do Pozdrowienia anielskiego dodano drugą część: „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej” oraz w środku wezwanie imienia Jezus. Modlitwie tej też zaczęła towarzyszyć medytacja życia Pana Jezusa. Dziesięc wezwań Maryjnych przeplatała modlitwa Ojcze nasz.

Taką formę modlitwy zatwierdził papież św. Pius V, przede wszystkim w bulli Consueverunt (17 września 1569 r.).

Nazwa różaniec wzięła się od ogrodu różanego (rosarium). Odmawianie jednego Zdrowaś Marjo, to ofiarowanie Maryi jednej białej róży, Ojcze nasz – to róża czerwona. Cały różaniec to jak ogród różany.

Po mszy św. była krótka adoracja Najświętszego Sakramentu i wyruszyliśmy procesyjnie na plażę.

Różaniec do granic pozwalał doświadczyć podwójnej wspólnoty. Jedna to nasza – Effatha, wzięliśmy razem udział w tej modlitwie, mając przekonanie, że jest potrzebna i ważna. Druga, to wspólnota kościoła. Jeden cel prośby o pokój
przyświecał osobom, których nie znaliśmy, albo znaliśmy z innych wspólnot.

Na plaży wrażenie robiła duża ilość osób. Na pewno udało się połączyć Zaspę z Jelitkowem. Pomagano sobie w udostępnianiu radia. Wszyscy wytrwale i w skupieniu modlili się pomimo chłodu i zmęczenia.

Dodaj komentarz

Wyślij do nas wiadomość

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>